Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 września 2014

Ciasto dyniowe z rodzynkami

W ciągu ostatnich dwóch tygodni już trzeci raz przygotowałam ciasto dyniowe. Dwa razy wykorzystałam przepis na ciasto marchewkowe, który jest już na blogu. Po prostu dodałam dynię startą na tarce zamiast marchewki. Ciasto jest błyskawiczne w przygotowaniu, wilgotne i po prostu pyszne. Nawet nie zdążyłam pomyśleć o przygotowaniu lukru a ciasta już nie było. Zwykłą mąkę można zastąpić razową a cukier biały brązowym. Gorąco Wam polecam tę wersję przepisu.
Dziś wykorzystałam jednak inny przepis ponieważ miałam jeszcze szklankę musu z dyni. Efekt też jest świetny. Ciasto jest wilgotne, aromatyczne, doskonałe do kawy. 


Składniki:
  • szklanka musu z dyni*
  • 3 jajka
  • 2/3 szklanki oleju
  • 3/4 szklanki cukru
  • szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • szklanka mąki pszennej zwykłej
  • 1 i 1/2 łyżeczki cynamonu
  • pół łyżeczki imbiru
  • pół łyżeczki gałki muszkatołowej
  • szczypta soli
  • 1 i 1/2 łyżeczki sody
  • garść rodzynek
  • garść pestek dyni
*Mus z dyni można przygotować tradycyjnie, czyli upiec wydrążoną dynię, pokrojoną na kawałki. Czas pieczenia to 1 godzina. Po wystygnięciu oddzielamy miąższ od skórek i miksujemy go na gładko (bez odciskania). 
Ja wykorzystałam mus z dni ugotowanej na parze - dynię wydrążamy, obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Gotujemy na parze i miksujemy na gładko po ostygnięciu. Ta metoda jest szybsza (gotowanie trwa 15-20 minut) a efekt jest ten sam.


Jajka roztrzepujemy, dodajemy mus z dyni, olej i cukier. 
Mąkę przesiewamy z solą, sodą i przyprawami. Łączymy składniki suche z mokrymi, mieszamy tylko do połączenia składników. Dodajemy rodzynki i pestki z dyni zostawiając trochę do posypania wierzchu, mieszamy.

Ciasto wylewamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i posypujemy resztą pestek z dyni. Użyłam blaszki 21x35cm. Pieczemy w 180 stopniach przez 30 minut. Można sprawdzić patyczkiem czy jest gotowe.
Można też upiec ciasto w keksówce, ale wtedy czas pieczenia wydłuża się do około godziny.

Smacznego!


piątek, 1 sierpnia 2014

Ciasto czekoladowe z miętowym karmelem

To chyba najbardziej czekoladowe ciasto jakie do tej pory piekłam. Jest mocno wilgotne, bardziej nawet niż brownies. Dzięki temu, że nie zawiera mąki ma bardzo przyjemną konsystencję gęstego musu. Gorąco polecam Wam ten przepis. Spokojnie można pominąć miętowy karmel - nie jest mocno wyczuwalny w cieście i myślę, że wypiek nie straci nic ze swoich walorów. 


Składniki:
  • 6 jajek
  • 175g cukru pudru (100 + 75)
  • 250g gorzkiej czekolady
  • 125g masła
Ubijamy 2 całe jajka i 4 żółtka na gładką, jasną i puszystą masę. Dodajemy stopniowo 75g cukru pudru i miksujemy dokładnie.
Czekoladę i masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej i zostawiamy do przestygnięcia, następnie dodajemy do masy jajecznej cienkim strumieniem cały czas ubijając. Na koniec dodajemy pokruszony karmel (można pominąć). Karmel rozpuszcza się w cieście i nie ma twardych kawałeczków. Jest tylko lekko wyczuwalna nutka mięty.
Pozostałe 4 białka ubijamy na sztywno i stopniowo dodajemy 100g cukru. Gdy piana jest sztywna i gładka dodajemy ją do masy czekoladowo-jajecznej i delikatnie mieszamy łyżką.
Ciasto wylewamy do tortownicy wyłożonej na spodzie papierem do pieczenia. Ja użyłam tortownicy o średnicy 23cm ale myślę, że można użyć większej, ciasto będzie po prostu trochę niższe. 
Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 35-40 minut. U mnie ciasto siedziało w piekarniku około godzinę (pewnie przez mniejszą foremkę). Sprawdzałam patyczkiem czy jest gotowe.
Ciasto mocno urośnie w czasie pieczenia, nawet ponad formę, a po wyjęciu środek opadnie tworząc idealne miejsce na bitą śmietanę. 


Miętowy karmel:
  • garść liści mięty
  • 100g cukru pudru
Cukier puder podgrzewamy na patelni aż się rozpuści, dodajemy drobno posiekane liście mięty i krótko mieszamy. Wylewamy karmel na papier do pieczenia i zostawiamy do ostygnięcia. Kruszymy go i dodajemy większość do ciasta a odrobinę można zostawić do dekoracji (ja pominęłam ten krok bo miałam inny pomysł na wierzch).


Do dekoracji:
  • 300ml śmietany kremówki
  • 125g serka mascarpone
  • łyżka cukru pudru
  • świeże maliny, borówki lub jagody
  • ewentualnie świeże listki mięty lub miętowy karmel
Serek i śmietanę umieszczamy w misce i miksujemy do uzyskania gęstej masy. Na koniec dodajemy cukier puder i krótko mieszamy. 
Bitą śmietanę wykładamy na ciasto dopiero gdy jest całkowicie wystudzone.
Warto gotowe ciasto z bitą śmietaną wstawić na jakiś czas do lodówki, będzie wtedy łatwiej oddzielić je od brzegów tortownicy, wcześniej brzegi ciasta mogą mocno się kruszyć.
Smacznego!



czwartek, 10 lipca 2014

Brownie z malinami

Znów mam zaległości. Brakuje mi czasu na publikacje a w kuchni ostatnio sporo się dzieje bo powstała między innymi domowa granola, naleśniki owsiane i mleko migdałowe. Z produkcji tego ostatniego zostały mi wiórki migdałowe i postanowiłam wykorzystać je do ciasta. Podzielę się więc dzisiaj z Wami bardzo łatwym i szybkim przepisem na świetne ciasto czekoladowe. Jest doskonale delikatne, wilgotne, mocno czekoladowe, a maliny świetnie przełamują smak czekolady. W przepisie nie ma mąki, jest zaledwie 6 składników. W sam raz na dobry początek weekendu. 


Składniki:
  • 200g masła
  • 200g gorzkiej czekolady
  • 3 jajka
  • 150g cukru
  • 160g zmielonych migdałów (bez skórki)
  • maliny
Masło roztapiamy z czekoladą w kąpieli wodnej. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia. 
Jajka ubijamy mikserem dodając stopniowo cukier. Dolewamy cienką strużką masę czekoladową miksując na najmniejszych obrotach miksera. Na koniec dodajemy zmielone migdały. 
 


Ciasto wylewamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i na wierzchu układamy maliny wciskając je w ciasto. Maliny można też wymieszać z masą i wylać razem do foremki. Użyłam foremki o wymiarach 21x35cm. Pieczemy w temperaturze 170 stopni przez 30 minut.
Smacznego!

sobota, 5 lipca 2014

Orzeźwiające ciasto agrestowe

Gdy zobaczyłam to ciasto, wiedziałam, że muszę je zrobić. Coś mi mówiło, że będzie pyszne i nie myliłam się wcale a efekt końcowy był nawet lepszy niż sobie wyobrażałam. Chyba można je nawet polecić osobom, które nie przepadają za samymi owocami agrestu. Ciasto nie jest zbyt słodkie, a konsystencją i kwaskowatym smakiem pasują idealnie na upalne dni. Prognozy wskazują, że czekają nas dość ciepłe dni, więc polecam Wam ten wypiek gorąco :)


Składniki na biszkopt:
  • 5 jajek
  • szklanka cukru
  • 1 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 i 1/2 łyżki octu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 opakowanie cukru waniliowego (16g) - ja nie dodałam
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Gdy piana jest już sztywna dodajemy stopniowo cukier i ubijamy całą masę aż będzie gładka i błyszcząca. Jeśli dodajecie też cukier waniliowy dodajcie go razem ze zwykłym cukrem. Ja nie dodałam bo zwyczajnie nie miałam cukru waniliowego w domu.
Żółtka ubijamy chwilę widelcem i dodajemy ocet i proszek do pieczenia, mieszamy chwilę. Masę z żółtek dodajemy stopniowo do masy z białek. Na koniec przesiewamy mąkę i mieszamy całość delikatnie łyżką.
Wykładamy na standardową dużą foremkę i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 35-40 minut. Mój biszkopt piekł się krócej, około 30 minut ale to dlatego, że nie mam regulacji temperatury w piekarniku. Po prostu musiałam go przypilnować.
Biszkopt odstawiamy do całkowitego wystygnięcia.

Masa agrestowa:
  • 1 kg agrestu
  • 300ml wody
  • 130g cukru
  • 3 budynie śmietankowe lub waniliowe bez cukru + 200ml wody
Agrest myjemy i oczyszczamy z końcówek. Umieszczamy w garnku, wlewamy 300ml wody i doprowadzamy do wrzenia, gotujemy 5 minut aż agrest będzie miękki. Odstawiamy na chwilę do przestygnięcia i miksujemy. Można pominąć miksowanie jeśli lubimy skórki w masie. Można też przetrzeć agrest przez sitko żeby pozbyć się pestek, ale ostatecznie nie czuć ich bardzo w masie, więc nie ma potrzeby. 
Do masy dodajemy cukier i mieszamy do rozpuszczenia.
Budynie mieszamy z 200ml wody.  Masę agrestową umieszczamy na ogniu i dodajemy budynie. Mieszamy energicznie aż masa zacznie się gotować i gotujemy jeszcze przez około minutę.
Ja miałam tylko jeden budyń i resztę zastąpiłam samą mąką ziemniaczaną, czyli dodałam 40g budyniu i 80g mąki ziemniaczanej. Myślę, że spokojnie można użyć samej mąki ziemniaczanej.
Masę odstawiamy do przestygnięcia na 10 minut i wylewamy na biszkopt. Odstawiamy do całkowitego wystygnięcia.


Masa śmietankowa:
  • 500ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • łyżka cukru pudru
  • galaretka agrestowa
Galaretkę rozpuszczamy w 250ml wrzącej wody, odstawiamy do wystudzenia. Czekamy aż galaretka zacznie tężeć.
Śmietankę ubijamy na sztywno pod koniec dodając cukier puder. Następnie po łyżce dodajemy tężejącą galaretkę. Śmietankę z galaretką wylewamy na masę agrestową i wstawiamy do lodówki aż stężeje. Najlepiej zostawić ciasto w lodówce na kilka godzin lub całą noc.
Przed podaniem można posypać ciasto zieloną posypką ale po pewnym czasie posypka się rozpuści. 
Ciasto przechowujemy w lodówce. 
Przepis pochodzi z tego bloga.
Smacznego!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Studenckie ciasto czekoladowe

To ciasto jest delikatną modyfikacją przepisu, który jest już na blogu - przepisu na ciasto czekoladowe bez jajek. Ta wersja jest mocno czekoladowa. Ciasto nazywa się studenckie, bo dodałam do niego pokrojoną w kostkę gorzką czekoladę studencką. Chyba wszyscy znamy te czeskie czekolady. Byłam fanką mlecznej studenckiej od pierwszej kostki a dziś spróbowałam gorzkiej i nie wiem czy nie jest lepsza od mlecznej, ale to oczywiście kwestia gustu. Do ciasta gorzka pasuje doskonale.Gdyby pominąć czekoladę ciasto nadal będzie "studenckie" bo w sumie koszt składników to niewiele ponad 5zł.


Składniki:
  • 1/2 szklanki kakao
  • 1 szklanka cukru
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka sody
  • płaska łyżeczka cynamonu
  • szczypta kardamonu
  • płaska łyżeczka soli
  • 3/4 szklanki oleju
  • 2 łyżki octu
  • 3 szklanki mąki
  • 2 szklanki wody
Dodatkowo:
  • pół szklanki rodzynek
  • gorzka czekolada studencka
Mieszamy razem wszystkie składniki oprócz mąki i wody. Do masy stopniowo dodajemy mąkę i wodę. Nie dodajemy od razu całej wody bo może się okazać, że ciasto będzie zbyt rzadkie. U mnie zostało ok. 1/5 szklanki wody. Ciasto mieszamy krótko, tylko do połączenia składników.
Rodzynki zalewamy wrzątkiem, odstawiamy na kilka minut i odcedzamy. Czekoladę kroimy w mniejsze kawałki.
Rodzynki i czekoladę dodajemy do ciasta i krótko mieszamy. 
Ciasto wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 40-50 minut do suchego patyczka.
Użyłam foremki 21x35cm.


Polewa czekoladowa:
  • 50g masła
  • 2 łyżki cukru pudru
  • łyżka kakao
Składniki umieszczamy w rondelku i podgrzewamy na małym ogniu mieszając do uzyskania gładkiej masy. Gdyby polewa sprawiała wrażenie zważonej albo oddzielił się tłuszcz dodajcie odrobinę zimnego mleka i wymieszajcie - masa zrobi się gładka. 
Gorącą polewę wylewamy na przestudzone ciasto.
Smacznego!

wtorek, 3 czerwca 2014

Ciasto od Lidki

Mama przygotowała na święta "Ciasto od Lidki". Oczywiście zadałam głupie pytanie: dlaczego ciasto nazywa się "od Lidki"? Na co Mama odpowiedziała: bo przepis dostałam od Lidki :) Lidka natomiast miała je zapisane pod innym imieniem - rzecz jasna, imieniem koleżanki, od której dostała przepis. To taki przepisowy głuchy telefon. Jestem ciekawa jak bardzo różni się teraz od oryginału. A może się różnić znacznie, bo jak sami zobaczycie mamy tu sporą swobodę działania. Zmodyfikowałam więc przepis na własne potrzeby z myślą o Sylwii, która poprosiła mnie ostatnio o ciasto "dietetyczne". Obawiam się, że nie ubędzie nam od niego zbędnych kilogramów, ale jestem pewna, że bezkarnie można zjeść kilka kawałków bez większych wyrzutów sumienia. W składzie są tylko dwie łyżki cukru, a i tak myślę, że można zmniejszyć tę ilość do jednej łyżki lub zrezygnować z niego całkowicie.


Składniki:
  • 2 jajka
  • 2 łyżki cukru (w oryginale 1/2 szklanki)
  • szklanka płatków owsianych zmielonych niezbyt drobno (w oryginale mąka pszenna)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/4 szklanki oleju
  • 2 słodkie jabłka
  • szklanka bakalii (pistacje, orzechy, suszone daktyle, morele, żurawina, rodzynki, słowem: to co lubimy i akurat mamy pod ręką)
Jajka ubijamy z cukrem, dodajemy zmielone płatki z proszkiem do pieczenia i sodą. 
Ja zmieliłam płatki blenderem, bo nie mam młynka. Nie mieliłam zbyt dokładnie bo chciałam żeby zostały niewielkie kawałki płatków.
Masę mieszamy krótko, dodajemy olej i miksujemy tylko do połączenia składników.
Jabłka myjemy, obieramy i kroimy w cząstki. Orzechy siekamy, bakalie kroimy na mniejsze kawałki. Wszystko wrzucamy do ciasta i mieszamy. 
Ciasto wlewamy do małej keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w temperaturze 170 stopni przez około godzinę. Można sprawdzić patyczkiem czy jest gotowe.


Można także podwoić proporcje i upiec ciasto w formie z kominkiem - wyjdzie nam piękna babka, którą można posypać cukrem pudrem. Na stole świątecznym wyglądała bardzo okazale. Przy zwiększonej masie czas pieczenia może się wydłużyć nawet do półtorej godziny. Warto więc sprawdzać patyczkiem.

Sylwia, mam nadzieję, że choć trochę przypadnie Ci do gustu ten wypiek:)

Smacznego!

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Mazurki

Tak jak obiecałam, podaję Wam przepis na dwa mazurki, które w tym roku gościły na naszym świątecznym stole. Przepisy są banalnie proste, ale takie mazurki są najlepsze. Kiedyś wydawało mi się, że przygotowanie mazurka to wiedza tajemna ale wystarczyło przejrzenie kilku przepisów i wszystko było jasne. 
Nasze mazurki to praca zespołowa: Mama przygotowała ciasto, ja wypełnienie a siostra - piękne dekoracje. Brzegi mazurków to jej dzieło. 
Jak na partnerski model rodziny przystało kobiety odpowiadały za przygotowanie wypieku, mężczyźni byli odpowiedzialni za jego zjedzenie ;) 


Składniki na ciasto kruche:
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 5 żółtek
  • kostka masła lub margaryny
  • szklanka cukru pudru
  • cukier waniliowy
  • płaska łyżka proszku do pieczenia
  • łyżka śmietany kwaśnej (12 lub 18%)
Ze wszystkich składników zagniatamy szybko ciasto, dzielimy na pół. Z jednej porcji przygotowujemy pierwszego mazurka, drugą część ciasta wkładamy do lodówki. 
Ciasto rozwałkowujemy i wykładamy nim foremkę o wymiarach 21x35cm, odkładając niewielką ilość na dekorację brzegów. Brzegi można zrobić z wałeczków ciasta i ewentualnie ulepić też z ciasta np. kwiaty i listki. Spód ciasta mocno nakłuwamy (do dna) i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez ok. 12-15 minut, do złotego koloru. Odstawiamy do wystudzenia. 
Tak samo postępujemy z drugą porcją ciasta.


Dodatkowo potrzebujemy:

      1. do mazurka kajmakowego:
  • puszka masy kajmakowej
  • łyżka masła lub śmietany kremówki
  • pistacje, suszone śliwki i morele, suszona żurawina, orzechy włoskie  
      2. do mazurka śliwkowo-czekoladowego:
  • słoiczek powideł śliwkowych
  • 50g gorzkiej i 50g białej czekolady
  • 2 łyżki śmietany kremówki

Masę kajmakową podgrzewamy w garnuszku dodając masło lub śmietanę kremówkę. Gdyby masa miała grudki można ją krótko zmiksować. Ciepłą masę wykładamy na wystudzony spód. Mazurek dekorujemy bakaliami. 
Powidła wykładamy na drugi kruchy spód. Czekolady roztapiamy w rondelkach w kąpieli wodnej dodając do nich po jednej łyżce kremówki. Dekorujemy nimi mazurek.
Smacznego!

wtorek, 27 maja 2014

Ciasto królewskie

Zajadałam się tym ciastem przez całe święta. Jest pyszne, delikatne i niezbyt słodkie - idealne. To jedno z tych ciast, które z dnia na dzień jest coraz smaczniejsze. 


Składniki na blaty miodowe:
  • 300g mąki
  • 150g margaryny
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżka śmietany
  • 2 łyżki miodu
  • łyżeczka sody
  • szczypta soli
  • 1 jajko
Ze wszystkich składników zagniatamy ciasto i dzielimy je na dwie części. Rozwałkowujemy ciasto i pieczemy w foremce 32x24cm przez 12-15 minut w 180 stopniach na złoty kolor. Odstawiamy do wystudzenia.

Składniki na biszkopt:
  • 4 jajka
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • szklanka cukru
Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy na sztywno, następnie dodajemy po łyżce cukier, po każdym dodaniu miksujemy dokładnie. Gdy masa będzie puszysta i gładka dodajemy po jednym żółtku dokładnie miksując po każdym dodaniu. Do masy przesiewamy obie mąki i mieszamy drewnianą łyżką delikatnie żeby piana nie opadła. Wylewamy masę do formy tych samych rozmiarów co blaty i pieczemy w 180 stopniach przez 35-40 minut. Odstawiamy do wystudzenia.

Budyń:
  • 3 szklanki mleka
  • 3 łyżki cukru
  • cukier waniliowy (1 torebka)
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • kostka masła (200g)
Odlewamy pół szklanki mleka, pozostałe gotujemy z masłem. Do odlanego mleka dodajemy mąki i cukry i dokładnie mieszamy, można zmiksować żeby nie było grudek ale powinno wystarczyć wymieszanie trzepaczką. Gdy mleko się zagotuje dodajemy płyn i mieszamy energicznie żeby nie zrobiły się grudki. Gotujemy przez chwilę do zgęstnienia. Gorącym budyniem przekładamy ciasto.

W blaszce kładziemy pierwszy blat miodowy, na niego wylewamy połowę budyniu i rozprowadzamy go po całej powierzchni równomiernie. Na budyń kładziemy biszkopt i wylewamy na niego pozostały budyń. Na wierzchu kładziemy drugi miodowy blat.
Całość można zostawić na parę godzin lub na całą noc pod obciążeniem. Ja położyłam drewnianą deskę do krojenia i obciążyłam miseczką z owocami. Pod deskę można położyć folię aluminiową lub papier do pieczenia.


Gotowe ciasto dekorujemy roztopioną czekoladą lub polewą własnej roboty. Ja wzięłam łyżkę cukru pudru, łyżkę kakao i łyżkę masła, wszystko mieszałam w garnuszku do uzyskania płynnej masy. Gdyby sprawiała wrażenie zważonej wystarczy dodać łyżeczkę mleka i wymieszać dokładnie - uzyskamy gładką konsystencję. Masą dekorujemy ciasto.
Smacznego!

poniedziałek, 26 maja 2014

Ciasto marchewkowe z żurawinowym lukrem

Pyszne, marchewkowe ciasto. Banalnie proste i szybkie - szybko się je robi i równie szybko znika. Marchew wystarczy zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Na drugi dzień jest wilgotniejsze i jeszcze smaczniejsze. Pyszne z lekko kwaskowatym lukrem - cytrynowym lub właśnie żurawinowym.
Przepis zaczerpnęłam z bloga Kwestia Smaku.


Składniki suche:
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
Składniki mokre:
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki oleju
  • 1 szklanka cukru
Dodatkowo:
  • 3 średnie marchewki (2 szklanki startej marchwi)
Marchew myjemy, obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. 
Mąkę przesiewamy z pozostałymi suchymi składnikami. 
Jajka ubijamy lekko trzepaczką, dodajemy olej i cukier. Mieszamy i dodajemy startą marchewkę. Do masy dodajemy przesiane suche składniki, mieszamy tylko do połączenia składników i wylewamy do formy  21x35cm wyłożonej papierem do pieczenia. 
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 25 minut. Można sprawdzić patyczkiem czy jest gotowe.


Lukier:
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • sok z cytryny lub sok żurawinowy
Do cukru pudru dodajemy sok cały czas mieszając, do uzyskania pożądanej konsystencji.  Sok żurawinowy uzyskałam z gotowania świeżej żurawiny i tutaj była największa niespodzianka bo robiłam to pierwszy raz i okazało się, że owoce pękają, a wręcz strzelają w czasie gotowania. Polecam więc gotowanie pod przykryciem :)
Ciasto po wystudzeniu dekorujemy lukrem.
Smacznego!

wtorek, 15 kwietnia 2014

Pyszne babeczki z cytrynowym lukrem

Pierwsza próba wypieków świątecznych. Babeczki są delikatne, lekko słodkie, oblane cytrynowym lukrem, który nadaje im charakteru. Możecie być pewni, że znikną ze świątecznego stołu w mgnieniu oka.


Składniki:
  • 75g masła
  • 125g śmietany 18% lub jogurtu naturalnego
  • 2 jajka
  • 100g cukru
  • 150g mąki pszennej
  • pół łyżeczki sody
  • szczypta soli
Składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Masło rozpuszczamy w garnuszku i odstawiamy do ostygnięcia. Dodajemy do masła śmietanę i mieszamy dokładnie. Następnie dodajemy jajka i mieszamy energicznie do uzyskania gładkiej masy - najłatwiej zrobić to trzepaczką. Dodajemy przesianą mąkę z sodą, solą oraz cukier. Mieszamy delikatnie łyżką tylko do połączenia składników.


Lukier:
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1-2 łyżki soku z cytryny
Cukier mieszamy z sokiem na gładką, gęstą ale lejącą masę. Sok dolewamy stopniowo aż do uzyskania pożądanej konsystencji.


Nakładamy ciasto do foremek na babeczki lub muffinki. Pieczemy w 180 stopniach przez 25 minut. 
Babeczki wyrosną z górką więc żeby je postawić należy ściąć górki. Dekorujemy je lukrem.
Smacznego!




Wielkanocne Smaki - edycja IV Babki i babeczki

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

"Sernik" podwójnie czekoladowy

Jest to pewna modyfikacja ciasta śmietankowego. Ta wersja przypadnie Wam do gustu jeśli lubicie czekoladowe wypieki i serniki - mimo, że w składzie samego sera nie ma. Masa doskonale udaje sernikową i jest wyjątkowo delikatna. Nie może się nie udać.


Składniki na spód:
  • 160g mąki pszennej
  • 30g kakao
  • 60g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 100g zimnego masła
  • 1 jajko
Mąkę siekamy z masłem. Dodajemy pozostałe składniki i zagniatamy ciasto. Wstawiamy je do lodówki na 30 minut.

Składniki na masę:
  • 4 białka
  • 1 szklanka cukru
  • 2 budynie śmietankowe bez cukru (opakowania po 40g)
  • 100g białej czekolady
  • 60g gorzkiej czekolady
  • 860g śmietany 18% (2x430g)
Białka ubijamy na sztywno, następnie stopniowo dodajemy po łyżce cukru za każdym razem miksując dokładnie. Gdy uzyskamy już białą, sztywną i gładką masę, dzielimy ją na dwie części.


Czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej - każdą osobno. Odstawiamy do przestygnięcia.
Do jednej połowy masy z białek dodajemy czekoladę białą, do drugiej - czekoladę gorzką. Miksujemy delikatnie do połączenia składników. Następnie do obu mas dodajemy po torebce budyniu, mieszamy dokładnie. Na koniec do każdej z mas dodajemy po 430g śmietany i mieszamy łyżką. 

Wyjmujemy ciasto z lodówki, rozwałkowujemy i wykładamy nią spód i brzegi foremki o wymiarach 21x35cm. Brzegi wyklejamy ciastem do wysokości 4 cm.
Spód nakłuwamy widelcem. Nie musimy wcześniej podpiekać spodu. Wykładamy na ciasto białą masę a następnie ciemną. Możemy równo je rozprowadzić lub pomieszać trochę masy cienkim patyczkiem.


Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 50-60 minut. Ciasto studzimy w uchylonym piekarniku. 
Smacznego!


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Czekoladowo-karmelowa pychotka

Wreszcie jest - ciasto z wykorzystaniem sosu karmelowego, o którym pisałam niedawno. Efekt jest super - zabrałam dziś ciasto do pracy i usłyszałam same pochwały. Dziewczyny prosiły o przepis, więc niniejszym podaję. Zachęcam do wypróbowania bo naprawdę warto. A ponieważ próba generalna wypadła świetnie, następnym razem ten wypiek przygotuję w formie tortu na urodziny Mamy, tak jak planowałam. 


Składniki na biszkopt:
  • 5 jajek, osobno białka i żółtka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2/3 szklanki mąki pszennej
  • 1/3 szklanki kakao
Jajka powinny być w temperaturze pokojowej. Białka ubijamy na sztywno. Dodajemy stopniowo cukier za każdym razem ubijając dokładnie aż uzyskamy gładką, gęstą masę. Następnie dodajemy po jednym żółtku cały czas miksując masę. Na koniec dosypujemy mąkę przesianą z kakao i mieszamy drewnianą łyżką bardzo delikatnie żeby piana nie opadła.
Wylewamy ciasto na blachę (u mnie forma o wymiarach 21x37). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 25-30 minut. Z takiej formy ciasto nie wychodzi bardzo wysokie ale bez problemu można je rozkroić na dwa blaty. Jeśli wolicie wyższe ciasta można użyć tortownicy o średnicy 25cm lub po prostu mniejszej blaszki. 


Składniki na krem karmelowy:
Masło ubijamy mikserem dosyć długo - aż uzyskamy białą i bardzo puszystą masę. Następnie dodajemy stopniowo cukier puder, za każdym razem miksując dokładnie masę. Na koniec wlewamy powoli sos karmelowy i mieszamy do połączenia składników. Jeśli nie mamy czasu na przygotowanie sosu karmelowego można zastąpić go masą kajmakową z puszki, ale zachęcam wypróbowanie wersji z sosem - smak jest bardzo ciekawy.


Składniki na krem czekoladowy:
  • 500ml śmietany kremówki
  • 100g czekolady gorzkiej
  • 150g czekolady mlecznej
Śmietankę podgrzewamy prawie do wrzenia, zdejmujemy z ognia i wrzucamy do niej posiekaną czekoladę. Zostawiamy na 2 minuty a następnie mieszamy aż czekolada się rozpuści. Zostawiamy do ostudzenia i wstawiamy na noc do lodówki. Przed wyłożeniem na ciasto miksujemy masę przez chwilę - będzie bardziej puszysta.

Do nasączenia:
  • szklanka zaparzonej kawy rozpuszczalnej
Biszkopt kroimy na dwa blaty. Nasączamy pierwszy blat połową szklanki kawy (wystudzonej). Nakładamy krem karmelowy. Przykrywamy drugim blatem i nasączamy go resztą kawy. Na wierzch wykładamy krem czekoladowy i wyrównujemy. Ciasto schładzamy w lodówce. Przed podaniem można posypać je kakao.


Ciasto śmietankowe z wiśniami

Ten przepis dodaję specjalnie dla Agnieszki i Michała. Próbowali ciasta i bardzo im smakowało. Czekam niecierpliwie na ich wrażenia z przygotowania tego wypieku. Ciasto wychodzi bardzo delikatne i doskonale udaje sernik. Już nie mogę się doczekać świeżych malin bo jestem pewna, że z nimi ciasto będzie smakowało równie dobrze jak z wiśniami.


Składniki na ciasto:
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 5 żółtek
  • pół szklanki cukru pudru
  • 250g zimnego masła
Masło siekamy razem z mąką, dodajemy cukier puder oraz żółtka i szybko zagniatamy ciasto. Dzielimy je na pół, owijamy w folię i obie części wkładamy do zamrażalnika na 3 godziny lub na całą noc.

Składniki na masę śmietankową:
  • 5 białek
  • szczypta soli
  • 1 i 1/4 szklanki cukru
  • 2 budynie śmietankowe bez cukru (opakowania po 40g)
  • 1200g śmietany 18%
Białka i śmietana powinny być w temperaturze pokojowej.
Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Dodajemy stopniowo cukier. Ubijamy do uzyskania gładkiej, białej masy. Dodajemy proszek budyniowy i mieszamy. Następnie dodajemy do masy śmietanę i mieszamy delikatnie do połączenia składników.


Dodatkowo:
  • 600g wiśni z przetworów (odsączonych z soku lub syropu)
Do ciasta użyłam formy o wymiarach 21x37cm (wymiary dna).
Wyjmujemy jedną porcję ciasta i ścieramy na tarce o grubych oczkach do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Na ciasto wylewamy masę śmietankową i delikatnie układamy na niej wiśnie. Na wierzch ścieramy drugą porcję ciasta i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 50-60 minut. Studzimy w lekko uchylonym piekarniku. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.
Smacznego!


Przepis pochodzi z tej strony - lekko zmodyfikowałam kruche ciasto.

niedziela, 30 marca 2014

Aksamitny sernik z polewą porzeczkową - bez pieczenia

Lubię desery, które łączą słodkie i kwaśne smaki. Lubię też masy tak delikatne, że wręcz rozpływają się w ustach. A jeśli połączyć te wszystkie cechy i dodać lekko chrupiące owsiane okruszki, powstaje doskonały sernik - deser marzenie. Nie wymaga pieczenia, więc odpada ryzyko, że się nie uda. Trzeba jednak trochę poczekać aż masa stężeje, ale smak wynagradza każdą minutę.


Składniki na spód:
  • 200g płatków owsianych górskich
  • 100g masła
  • 40g podprażonych ziaren słonecznika
  • 40g (ok 10 sztuk) suszonych daktyli
  • łyżka brązowego cukru
  • szczypta soli
Płatki owsiane i ziarna słonecznika mielimy blenderem (każdy składnik osobno). Łączymy je, dodajemy masło, cukier i sól. Wyrabiamy (ręcznie albo w malakserze) i dodajemy zmielone lub drobno posiekane daktyle. Wszystko razem wyrabiamy na jednolitą masę i wykładamy nią tortownicę - spód i brzegi (do połowy). Spód nakłuwamy widelcem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 15-20 minut - aż ciasto się zrumieni. Odstawiamy do wystygnięcia.



Składniki na masę serową:
  • 500g twarogu śmietankowego (mielonego)
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 250ml jogurtu bałkańskiego lub greckiego
  • 200g śmietany kremówki
  • ziarna z połowy laski wanilii
Twaróg ubijamy mikserem przez ok. 3 minuty aż będzie puszysty. Dodajemy stopniowo cukier puder. Gdy masa będzie gładka dodajemy po łyżce jogurt ciągle mieszając. Następnie do masy dodajemy ziarna wanilii.
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno i delikatnie łączymy z masą serową.
Gotową masę wlewamy na wystudzony spód. 
Sernik wstawiamy do lodówki na co najmniej 8 godzin. 



Składniki na polewę porzeczkową:
  • pół szklanki czarnych porzeczek z przetworów (u mnie porzeczki w soku własnym bez cukru)
  • kilka łyżek soku malinowego
  • łyżka brązowego cukru
  • łyżeczka żelatyny + odrobina wrzątku
Żelatynę rozpuszczamy we wrzątku. Porzeczki podgrzewamy z sokiem malinowym i cukrem aż cukier się rozpuści i dodajemy żelatynę. Ostawiamy do wystudzenia. Tężejącą masą polewamy schłodzony sernik.
Smacznego!