Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 września 2014

Schab pieczony w rękawie

I znów pieczemy mięso. Tym razem kawałek schabu. Mięso jest aromatyczne, delikatne, pyszne. Doskonale sprawdza się na ciepło do obiadu. Płyn, który powstanie w czasie pieczenia warto wykorzystać na bazę do sosu. 


Składniki:
  • schab bez kości - około kilograma
  • 3 ząbki czosnku
  • pół szklanki oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego
  • łyżka majeranku
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka papryki słodkiej
  • pół łyżeczki pieprzu mielonego
Czosnek przeciskamy przez praskę i mieszamy z pozostałymi składnikami marynaty. Rękaw do pieczenia związujemy z jednej strony, wkładamy do niego mięso i polewamy marynatą. Mięso można natrzeć ręką albo zrobić to przez folię. Zamykamy rękaw z drugiej strony, umieszczamy w naczyniu żaroodpornym, robimy kilka dziur na wierzchu i wstawiamy do lodówki na parę godzin lub całą noc.


Mięso wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez godzinę. Po tym czasie można rozciąć folię i piec mięso jeszcze przez 10 minut żeby się zrumieniło. 
Schab można od razu kroić na grube plastry jeśli chcemy go podać do obiadu lub zostawiamy do wystygnięcia w płynie, który powstał w czasie pieczenia. 
Wędlinę można przechowywać w lodówce maksymalnie przez tydzień. Część można też zamrozić.
Smacznego!



sobota, 2 sierpnia 2014

Domowy pasztet z królika

To najlepszy pasztet jaki jadłam od dłuższego czasu. Jest bardzo delikatny, ma doskonałą konsystencję i nie jest suchy. Mama piekła go już kilka razy, ja dzisiaj debiutuję.


Składniki:
  • 1 królik - około 1,3kg.
  • 1 pietruszka
  • 2 marchewki
  • 3 średnie cebule
  • 4 wątróbki drobiowe
  • 1/2 kg. boczku surowego lub podgardla
  • 2 bułki
  • 2 jajka
  • 6 liści laurowych
  • 8 ziaren ziela angielskiego
  • sól i pieprz
  • łyżeczka słodkiej papryki mielonej
  • 2 łyżki majeranku
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • przyprawa maggi w płynie (pominęłam)
Królika marchew i pietruszkę myjemy. Warzywa obieramy i kroimy na pół. Umieszczamy wszystko w garnku, zalewamy zimną wodą, dodajemy 3 liście laurowe i 4 ziarna ziela angielskiego, solimy i gotujemy aż mięso będzie miękkie. 
Mięso i warzywa wyjmujemy i zostawiamy do ostygnięcia. Zostanie nam niezły gar rosołu, który można zjeść z makaronem lub wykorzystać jako bazę do dowolnej zupy.
Boczek lub podgardle umieszczamy w osobnym garnku, zalewamy wodą, dodajemy 3 liście laurowe i 4 ziarna ziela angielskiego i gotujemy do miękkości. Wyjmujemy boczek i zostawiamy do wystygnięcia. Szklankę wywaru odstawiamy do wystygnięcia - wykorzystamy ją do namoczenia bułek. Resztę wywaru zostawiamy żeby ewentualnie dodać do pasztetu gdyby masa wyszła zbyt sucha.


Cebulę obieramy i kroimy w ósemki, podsmażamy na oleju aż się zrumienią. Wątróbkę myjemy, osuszamy i odcinamy włókna. Wrzucamy ją do cebuli i smażymy razem.

Bułki zalewamy szklanką zimnego wywaru z gotowania boczku. Nie odsączamy przed dodaniem do masy.

Gdy mięso będzie zimne oddzielamy je od kości. Warzywa kroimy na mniejsze kawałki, podobnie robimy z boczkiem, wątróbką i bułką (pamiętajcie żeby jej nie odsączać).
Wszystko mieszamy razem w dużej misce i mielimy dwukrotnie w maszynce do mięsa lub partiami w malakserze.

Do zmielonej masy dodajemy jajka i przyprawy. Mieszamy ręką i sprawdzamy konsystencję, powinna być dosyć luźna. Jeśli jest zbyt sucha dodajemy wywar z gotowania boczku. 
Rozkładamy masę do dwóch keksówek wysmarowanych masłem i posypanych bułką tartą. Wygładzamy ręką zamoczoną w wodzie lub mleku.
Pasztety pieczemy razem w temperaturze 180 stopni przez godzinę aż będą złociste i odejdą od brzegów.
Otrzymałam dwa pasztety, każdy o wadze około 800g. Jeden z nich podzieliłam na pół i zamroziłam.
Smacznego!


czwartek, 24 lipca 2014

Szynka pieczona w rękawie

Dziś dla odmiany przepis wytrawny. Przygotowuję czasem mięso pieczone na kanapki i na obiad, ale robię to zdecydowanie za rzadko. Taki domowy wyrób ma same zalety. Chociaż cenowo może wyjść trochę drożej niż w sklepie ale jemy dokładnie to co lubimy. No i mamy 100% mięsa w mięsie. Ostatnio zbyt często natykam się na wodniste wędliny albo wyroby, które nie wyglądają na tyle zachęcająco żeby je kupić. Roboty z takim mięskiem nie ma dużo a można przygotować większą porcję i po prostu część zamrozić.


Składniki:
  • szynka (kulka) - u mnie około kilograma
  • 4 łyżki oleju
  • łyżka octu winnego
  • łyżeczka soli
  • pół łyżeczki pieprzu
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • pół łyżeczki ostrej papryki
  • 4 ziarenka ziela angielskiego
  • 4 liście laurowe
Przygotowujemy marynatę mieszając przyprawy z olejem i octem. Dodajemy zmiażdżone ziele angielskie. Szynkę myjemy, osuszamy i nacieramy marynatą. Wkładamy szynkę do rękawa, zalewamy resztą marynaty i kładziemy na niej liście laurowe. Rękaw zamykamy (spinamy lub związujemy) i robimy kilka dziurek na wierzchu. Szynkę w rękawie umieszczamy w naczyniu żaroodpornym i wstawiamy do lodówki na kilka godzin lub na noc. Pieczemy w 170 stopniach przez około godzinę, ja piekłam trochę ponad godzinę. Pod koniec pieczenia można rozciąć rękaw żeby szynka się zrumieniła. 
Wyjmujemy naczynie z piekarnika i zostawiamy mięso do ostygnięcia. Gotową szynkę przechowujemy oczywiście w lodówce a powstały w czasie pieczenia sos warto zachować i użyć do przygotowania sosu.
Z niespełna kilograma mięsa otrzymałam trochę ponad pół kilograma wędliny.
Smacznego!


piątek, 18 lipca 2014

Idealne śniadanie z mlekiem owsianym

Podzielę się z Wami przepisem na doskonałe śniadanie. Miseczka płatków, granoli i owoców z mlekiem owsianym umila poranek i daje uczucie sytości na długo. Takim śniadaniem nie sposób się znudzić.


Mleko owsiane:
  • 5-6 łyżek płatków owsianych górskich
  • 500ml wody
  • 5-6 suszonych daktyli
Płatki i pokrojone na mniejsze kawałki daktyle zalewam wodą i miksuję blenderem. Daktyle można pominąć, ale dzięki nim mleko jest pyszne i słodkie. Z podanych składników wystarczy mleka na dwie porządne porcje.

Pozostałe składniki:
  • domowa granola
  • płatki kukurydziane
  • płatki z brązowego ryżu lub inne ulubione płatki
  • amarantus ekspandowany
  • sezam niełuskany
  • nektarynka
  • garść malin
To taki zestaw podstawowy, płatki i granola są doskonale chrupiące, amarantus jest dosyć neutralny jeśli chodzi o smak ale jest dobrym źródłem wapnia, podobnie jak sezam (właśnie niełuskany jest bardziej wartościowy). Nektarynka nadaje słodyczy a maliny są jak wisienka na torcie.


Smacznego i miłego dnia Wam życzę! :)

Granola

Zatęskniłam ostatnio za płatkami z mlekiem na śniadanie. Mleko krowie zastąpiłam roślinnym, owsianym, ale o tym w następnym wpisie. Zamarzyła mi się też domowa granola. Zbierałam się do przygotowania dosyć długo ale samo wykonanie nie jest problematyczne. Trzeba tylko połączyć składniki i pilnować w czasie pieczenia żeby się nie przypaliła. A smak i świadomość, że wiem co jem - bezcenne :)


Składniki:
  • 250g płatków owsianych górskich
  • 100g migdałów w skórkach
  • 50g ziaren słonecznika (łuskanych)
  • 50g pestek dyni (łuskanych)
  • 150ml soku jabłkowego
  • 2 łyżki miodu
  • 4 łyżki oleju
Piekarnik rozgrzewamy do 150 stopni. Wszystkie składniki mieszamy razem i wykładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy przez około godzinę mieszając co kilkanaście minut - starajcie się równomiernie rozkładać po przemieszaniu bo cieńsza warstwa szybko może się przypalić. Ja piekłam aż płatki były złote i chrupkie (na początku masa jest jeszcze wilgotna i posklejana), trwało to trochę ponad godzinę. Będziecie widzieć przy mieszaniu czy granola jest już gotowa. Gorąco Wam polecam przygotowanie granoli bo można skomponować swoją własną, ulubioną wersję. 


czwartek, 12 czerwca 2014

Lody truskawkowo-bananowe - najłatwiejsze

Nie pamiętam już gdzie widziałam przepis na te lody ale po zrobieniu ich pierwszy raz zgodnie z opisem wiedziałam, że to chyba nie tak miało być. Autor przepisu zalecał zamrożenie bananów w skórkach, następnie obranie ich i zmiksowanie z truskawkami (nie pamiętam teraz ale raczej też mrożonymi). Moja wrodzona naiwność kazała mi wierzyć, że zdjęcie skórki z zamrożonego banana będzie równie łatwe co ze świeżego. Tak się oczywiście nie stało i skończyło się dosłownie na struganiu zamarzniętej skórki. Nie jest to łatwe zadanie a i na odmrożenia trzeba uważać, więc już za drugim razem byłam sprytniejsza i zamroziłam banany bez skórek, owinięte w folię aluminiową - jest zdecydowanie łatwiej :)


Składniki:
  • 2 banany średniej wielkości
  • około pół szklanki truskawek
Banany obieramy ze skórki, owijamy folią aluminiową i wkładamy do zamrażarki. Truskawki myjemy, obieramy z szypułek i też mrozimy. 
Zamarznięte owoce miksujemy razem na gładką masę, podajemy od razu.

Nie mogłam się dziś doczekać na ten pyszny deser i wyjęłam owoce z zamrażarki po dwóch godzinach. Banany nie były całkiem zamarznięte, ale i tak lody się udały. 

Ja miksowałam owoce zwykłym blenderem, ale przy zamrożonych na kamień bananach musiałam uważać żeby się nie przegrzał. Jeśli macie mocny malakser to do takich zadań będzie idealny. 


piątek, 4 kwietnia 2014

Sos karmelowy

Zbliżają się urodziny mojej Mamy. Przeglądałam więc internet w poszukiwaniu inspiracji na tort. Znalazłam ciekawy przepis na tort czekoladowy z kremem karmelowym. W ten weekend będę robiła próbę generalną żeby tort zrobić już na spokojnie bez obawy o efekt końcowy. Najbardziej zainteresował mnie w przepisie krem karmelowy wykonany z sosu karmelowego. Sos można zastąpić masą z puszki ale nie byłoby to nic nadzwyczajnego. Zdecydowałam więc spróbować zrobić sos według podanego przez autorkę przepisu. Do jego wykonania warto wykorzystać termometr cukierniczy, ale jestem dowodem na to, że bez termometru też można liczyć na sukces. Trzeba tylko spalić pierwszą próbę a potem już tylko pilnować gotujący się karmel bez wychodzenia z kuchni i mamy gotowy sos :)


Składniki:
  • szklanka cukru
  • 1/4 szklanki wody
  • 180ml śmietany kremówki
  • 50g masła
  • ziarna z połowy laski wanilii
W garnuszku umieszczamy cukier i wodę i podgrzewamy bez mieszania. Jeśli używamy termometru, karmel podgrzewamy do temperatury 170 stopni, pilnując żeby jej nie przekroczyć. W przypadku braku termometru po prostu obserwujemy karmel i gdy zrobi się złocisty zdejmujemy z ognia. Dodajemy masło i śmietankę i mieszamy do rozpuszczenia. Wstawiamy ponownie na niewielki gaz i gotujemy jeszcze przez minutę. Zdejmujemy z ognia, dodajemy ziarenka wanilii, mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia. Sos jeszcze zgęstnieje gdy wystygnie.





Część sosu wykorzystam do kremu, reszta będzie doskonałym dodatkiem do placuszków na śniadanie, kawy czy deseru. Można spokojnie puścić wodze fantazji z takim pysznym dodatkiem.



Źródło przepisu znajdziecie tutaj.

Domowy Wyrób

czwartek, 3 kwietnia 2014

Mus z dyni

Kupiłam drugą w tym roku dynię. Nie miałam na nią pomysłu w momencie zakupu ale już po powrocie do domu wskoczyło mi do głowy kilka dań, do których ją wykorzystam. Tym razem bazą do nich będzie mus z dyni.
Dynia piekła się w czasie kiedy przygotowywałam ciasto do pizzy. Przyjemne ciepełko w kuchni sprawiło, że ciasto pięknie mi rosło a gdy pizza była gotowa do pieczenia - piekarnik był już rozgrzany. Jeśli robię kilka wypieków na raz, zawsze staram się tak zorganizować pracę żeby nie tracić energii na rozgrzewanie piekarnika - taka moja mała forma oszczędności.


Do przygotowania musu z dyni w zasadzie potrzebujemy tylko dyni. Myjemy ją, kroimy na pół, wykrawamy środek z pestkami i kroimy dynię na kawałki. Układamy je w naczyniu żaroodpornym lub na blaszce i pieczemy 90 minut w 180 stopniach. Po tym czasie wyjmujemy dynię i odstawiamy do wystygnięcia. U mnie dynia puściła sporo soku w czasie pieczenia więc go zlałam. 
Po ostudzeniu odkrawamy skórki i ewentualnie kawałeczki dyni, które się spiekły na brązowo bo mus byłby gorzkawy. Miksujemy blenderem na gładką masę. Moja dynia była dosyć soczysta ale już na etapie przygotowania do zmiksowania nie odsączałam jej z wody. Jeśli wolicie bardziej zwarte musy - można odsączyć przez ściereczkę.



Mus przekładamy do słoiczków i przechowujemy w lodówce. Zwykle wykorzystuję mus dosyć szybko (w ciągu 2-3 dni) więc nie wiem ile może postać, ale myślę, że spokojnie wytrzyma tydzień. W najbliższym czasie pojawią się więc przepisy z wykorzystaniem musu. Serdecznie Was zapraszam!


 
Domowy Wyrób

środa, 2 kwietnia 2014

Mleko kokosowe

Pierwszy raz zdecydowałam się zrobić mleko kokosowe. Okazało się, że wykonanie jest banalnie proste. Wystarczą wiórki, trochę czasu i mamy bardzo wyraziste w smaku, pyszne kokosowe mleko. Dla wszystkich amatorów kokosa jest to świetna propozycja. O niebo lepszy wybór niż kupne mleko z puszki. Mleko stanowi dobrą bazę do różnych koktajli, deserów lub płatków śniadaniowych.


Składniki:
  • szklanka wiórków kokosowych
  • 1,5 szklanki wody
Wiórki kokosowe zalewamy 1 szklanką wrzątku i odstawiamy na 2 godziny. Po tym czasie do wiórków dolewamy pół szklanki wrzątku i miksujemy blenderem. Mleko odcedzamy przez gazę (ja użyłam pieluszki tetrowej) i gotowe!
Zanim odcedzimy mleko można chwilę odczekać jeśli płyn będzie za gorący. Zwróćcie też uwagę na wiórki kokosowe jakie kupujecie - ważne, żeby nie były siarkowane. 
 
Domowy Wyrób